Mit o Boginiach Losu
- Juan de la Cerda
- 27 maj 2025
- 2 minut(y) czytania

Na początku, gdy świat dopiero nabierał kształtu, z mroku pierwotnego chaosu wyłoniły się trzy potężne istoty – boginie wyroczne losu. Nie były one piękne ani młode: ich twarze zdobiły głębokie zmarszczki, a ciała pokrywał kurz wieków, świadectwo niekończącej się mądrości i cierpienia. Ludzie, choć pełni lęku, szeptali ich imiona z szacunkiem, wiedząc, że to właśnie one tkają, plączą, a czasem przecięcie nici decyduje o losach każdego istnienia.
Te trzy boginie, zwane Karmirą, Velestrą i Kratheną, miały niepodważalną władzę nad nicią życia i przeznaczenia.

Karmira – Tkaniczka Nici Życia. Z samego początku Karmira utkała delikatne nici symbolizujące początek każdego życia.
Jej precyzyjnie poruszające się dłonie zapisywały fragmenty przyszłości, wyznaczając momenty narodzin i przemijania. To właśnie dzięki niej każdemu człowiekowi nadawany był potencjał do istnienia, choć wszystko miało swój kres.

Velestra – Mierniczka Przeznaczenia Velestra zajmowała się splataniem i plątaniem nici, nadając ludzkim życiom los pełen zarówno radosnych niespodzianek, jak i nieuniknionych rozczarowań. Jej subtelne, lecz potężne działania sprawiały, że ścieżki ludzkiego losu stawały się skomplikowane i zagmatwane – tak, że raz przemieszane nici potrafiły odmienić bieg wydarzeń, czyniąc przyszłość jednocześnie piękną i tajemniczą.

Krathena – Bogini Cięcia
Krathena dysponowała mocą przecięcia nici losu.
Gdy nadszedł czas ostatecznego rozstania, gdy życie miało wygasnąć, jej ostrze decydowało o zakończeniu istnienia.
Jej gest nie był aktem okrucieństwa, lecz koniecznym aktem przywracającym równowagę między byciem a zapomnieniem.

Ludzie, pragnąc poznać swoją przyszłość i zrozumieć splątane ścieżki swojego losu, zwracali się do tych pradawnych bogiń.
Modlili się do nich, składali ofiary oraz sięgali po pomoc ludzkich wyrocznych – proroków i kapłanek, którzy poświęcali swoje życie przepowiadaniu przyszłości. Im głębiej oddawali się tej służbie, tym bardziej ich ciała ulegały przemianie.
Według pradawnych podań ludzkie wyrocznie, służące boginiom losu, które oddały się boskiej przepowiedni, nigdy nie umierały w tradycyjnym sensie. Zamiast tego ich umysły i ciała stopniowo traciły dawną urodę.
Rysy ich twarzy ulegały zniekształceniu, a młodzieńczy blask ustępował miejsca surowości upływu czasu.
Stawały się one brzydkie, owrzodziałe i stare – podobnie jak same boginie, z których czerpały wiedzę o przeznaczeniu.
Każda wyrocznia, która poświęciła się tej służbie, nosiła na sobie znamiona boskiego ciężaru, świadczące o ofierze ciała i duszy, jaką wymagało przepowiadanie losu. Ich wygląd przypominał starożytne posągi, na których upływ czasu odcisnął swoje piętno, będąc jednocześnie trwałym symbolem mądrości przekraczającej ludzkie pojęcie piękna.

W dzisiejszych czasach tradycja ta przetrwała w niezwykłej formie. Gdy mniszka wyrocznia, spędziwszy lata służby boskim tajemnicom, zbliża się ku kresowi swojej ziemskiej egzystencji, zakon dokonuje tajemniczego rytuału przemiany. W specjalnych ceremoniách, pełnych modlitw i pradawnych inkantacji, ciało wyroczni jest dokładnie murowane i osadzane jako rzeźba w świętych kaplicach zakonu. Choć fizycznie przestaje istnieć jako żywa istota, jej zamienione w kamień oblicze zachowuje mądrość zgromadzoną przez lata przepowiedni oraz blask wizji, które niegdyś przenikały do jej oczu.
Te wieczne rzeźby nie są jedynie martwymi pomnikami – wyroczne, choć przekształcone w kamień, nadal "mówią". W ciszy kaplicznych murów wierni z pokorą stawiają przed nimi pytania o przyszłość i przeznaczenie, utrzymując kontakt z boskimi siłami, które przez wieki kształtowały losy ludzi. Dzięki tej niezwykłej przemianie, mniszki wyroczne stają się wiecznymi opiekunkami ludzkich losów, a ich kamienne oblicza przypominają, że los jest tkaniną niezniszczalną, której nici niesie czas i boska mądrość.




Komentarze