O Mortenarze, śmierci i sądzie
- Juan de la Cerda
- 22 maj 2025
- 2 minut(y) czytania

W samym sercu boskiego cyklu istnienia pojawiła się potrzeba, by wyznaczyć miejsce dla przemijania, w którym życie i śmierć łączą się w wieczystą harmonię.
Zjednoczenie przeciwstawnych sił – światła i cienia, łagodności i surowości – uczyniło możliwym narodzenie Mortenara, boga śmierci i przewodnika dusz w krainę po życiu. Sélëne, opiekunka równowagi, choć zwykle milcząca, w tej chwili zjednoczyła boskie moce, aby stworzyć postać, która miała stać się opiekunem kolejnego wymiaru egzystencji.

Mortenar stał się fundamentem boskiego porządku, gwarantem, że każdy może osiągnąć spokój i harmonię.

Sąd Wszechbogów odbywa się po śmierci i jest to to jedyny moment, gdy dusza ludzka staje przed obliczem wszystkich bóstw.
Gdy człowiek opuszcza ziemski świat, jego duch wkracza do mistycznego gremium, gdzie niebo rozświetla blask Sélëny.
Po ludzkiej śmierci wszyscy bogowie i boginie, razem Mortenarem – zbierają się, aby rozpatrzyć los danej duszy.

Wielki Sąd, choć trwa tylko jedną chwilę, jest momentem nieodwracalnym.
Dusza, oświetlona boskim światłem, jest oceniana według zasad wyznaczonych przez boskie nici losu.
Jeśli jej przeszłość zawiera wystarczająco dużo harmonii i równowagi, Mortenar przyznaje jej szansę na dalsze życie w neutralnej krainie zwanej Aurelsol.
Jeśli zaś dusza okazuje się zbyt splątana przez złe uczynki lub niezgodność z porządkiem, znika ona w wiecznym mroku – nie jako kara, lecz jako element przywracania kosmicznej równowagi.

Według tradycji, dusze tych którzy żyli w zgodzie z naukami przodków i tradycją, dochowując zasad harmonii wchodzą w nowy etap swojego istnienia w krainie Aurelsol.
To miejsce nie jest ani rajem, ani piekłem, lecz neutralną przestrzenią, w której życie po śmierci przebiega zgodnie z boskimi zasadami.
W Aurelsol każda dusza odnajduje swoje miejsce, wolne od ziemskich skazań, umożliwiając równowagę między odkrywaniem nowych ścieżek a pamięcią o tym, co było.



Komentarze